poniedziałek, 6 czerwca 2011

Firanka cz. 5

Skończyłam:-) no prawie, bo jeszcze pranie, prasowanie i doszycie górnej części, tej którą zaraz pokażę, do tkaniny. Tylko jeszcze nie wiem do jakiej:-) Przeszukuję sklepy internetowe, żeby znaleźć jakąś fajną bawełnę, ale nic mnie nie rzuca na kolana...

Miało być motywów 12, zrobiłam, pomierzyłam i hmm... mało:-)



W efekcie jest 17.
Spróbujcie zrobić takiemu długiemu wężowi jakieś logiczne zdjęcie... no nie da się po prostu:-)
Jest więc zdjęcie, jakie jest.
A to mój firankowy wąż, jeszcze przed prasowaniem:


6 komentarzy:

  1. Oj oj, pracochłonne, ale efekt wart pracy i czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wąż :) A że zdjęcie trudno robić - trudno. Poradziłaś sobie doskonale!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna, piękna, uwielbiam szydełkowe firaneczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcie faktycznie trudne. firaneczka śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta technika zawsze jest piękna i świadczy o dobrym guście. Wspaniale, że właśnie nią się posłużyłaś. Będę tu zaglądał.
    Z tysiącem serdeczności
    Zygfryd

    OdpowiedzUsuń